GamercraftGamercraft
3 min czytania

Jak wspinać się w rankedach League of Legends

Rankedowy sezon 2022 wystartował, więc rozbieramy na czynniki pierwsze sprawdzone sposoby na wspinaczkę — dla wszystkich, którzy w tym roku celują w wyższe progi rangowe.

RileaOpublikowano 11 stycznia 2022

Jak wspinać się w rankedach

Rankedowy sezon 2022 dopiero co wystartował, a to znaczy jedno: czas wrócić do grindu. Rozłóżmy więc na czynniki pierwsze, co tak naprawdę pomaga we wspinaczce, jeśli w tym roku planujesz wejść na nowe progi rangowe.

Zbuduj sensowną pulę championów

Skoro masz już wybraną mainową rolę, kolejna decyzja to pula championów — i to ona w dużej mierze przesądza, czy w ogóle ruszysz z miejsca. Teoretycznie można grać wszystkim i dokładać idealnego picka do każdego compu. Brzmi świetnie, w praktyce oznacza, że nie opanujesz porządnie żadnego championa. Chodzi o balans: pula szeroka na tyle, żebyś mógł counter-pickować albo załatać dziurę w compie, ale wąska na tyle, by starczyło czasu na realny trening i mastery.

Dobra baza to około 5 championów, w których czujesz się pewnie na danym patchu — najlepiej takich, którzy pokrywają różne sub-role twojej głównej roli. Grając supporta, chcesz mieć w zanadrzu engage/tankowych championów i enchantressy. Pula powinna żyć razem z metą — buffy, nerfy, wszystko się zmienia — ale warto trzymać pod ręką parę overpowered-od-zawsze picków. Caitlyn i Ezreal to na bot lane klasyka, która nigdy nie zawodzi.

Odpowiednie nastawienie

Sezon trwa naprawdę długo, więc pamiętaj: wspinaczka to maraton, nie sprint. Gra tak złożona jak League nie wybacza pośpiechu — nie licz na poprawę z dnia na dzień i stawiaj sobie cele, które da się realnie osiągnąć. I nie bądź dla siebie za surowy, gdy mecze nie lecą: tilt dostaje każdy, każdy ma gorsze dni, a czasem po prostu dany patch po prostu ci nie leży. Zrób przerwę, wróć z świeżą głową. Skoro sezon trwa tak długo, seria porażek to i tak kropla w morzu — odbijesz się i dalej pociągniesz wspinaczkę.

Myśl krytycznie

League to jedna z najbardziej wymagających i najmocniej konkurencyjnych gier na rynku. Łatwo dać się wciągnąć w sam mecz i myśleć wyłącznie o następnej akcji, a zapomnieć o tych, które już się wydarzyły. Tymczasem krytyczna analiza własnej gry to fundament wspinaczki — bez niej nie poznasz swoich mocnych i słabych stron. Jeśli w trakcie meczu nie masz na to głowy (a zwykle nie masz), oglądaj replaye. Na spokojnie przeanalizujesz, co wyszło, a co nie.

Wiem, trudno przełknąć dumę i szukać błędów u siebie po przegranej. Łatwiej zrzucić winę na drużynę — tyle że to nic nie daje. Drużyna to zawsze loteria, natomiast twoje akcje w każdym meczu masz w stu procentach pod kontrolą. Rozpoznawanie i naprawianie własnych błędów to jedyna rzecz, która faktycznie robi z ciebie lepszego gracza.

Czytaj dalej