GamercraftGamercraft
3 min czytania

Psychologia Ligi — Pułapka kosztów utopionych

Uderzyłeś w ścianę i nie wiesz dlaczego? W serii Psychologia Ligi rozkładamy na czynniki mentalne blokady. Tym razem: pułapka kosztów utopionych 🧠

RileaOpublikowano 30 kwietnia 2021

Nikt nie dyskutuje z tym, że mechanika i makro to podstawa, jeśli chcesz się wspinać w League of Legends. Ale to, co dzieje się w twojej głowie, jest równie ważne jak to, co robisz na serwerze. Możesz mieć mechaniczny talent jak pro player, ale bez odpowiedniego nastawienia nigdy tego nie pokażesz w grze. W tej serii bierzemy sprawdzone koncepcje z psychologii i pokazujemy, jak zastosować je do League'a, żeby siadać do gry z czystą głową.

Teoria

Pułapka kosztów utopionych to klasyczny przykład nieracjonalnego podejmowania decyzji. Zamiast wybierać to, co przyniesie nam najlepszy wynik, trzymamy się czegoś tylko po to, żeby "odzyskać" wartość z wcześniejszej inwestycji. Przykład: ktoś wydal 800 złotych na płaszcz, który ostatecznie mu nie leży — i wciąż go nosi, bo przecież tyle zapłacił. Nie dlatego, że go lubi. Tylko dlatego, że szkoda mu tych pieniędzy.

Zastosowanie w League

I tu ciekawostka: pieniądze to nie jedyna waluta, w którą możemy się wpakować. Druga to czas — i właśnie w League ta pułapka ugryzie nas najmocniej. Ile razy dążyliście do zagrania tylko dlatego, że już włożyliście w nie mnóstwo czasu, choć każdy wie, że to zagranie i tak się nie opłaci?

Klasyk gatunku: gank z jungle. Jungler cierpliwie siedzi w krzakach i czeka, aż przeciwnik się przepiąnie. I czeka dalej. I jeszcze dalej, bo szkoda mu tego czasu. Ale jeśli widać, że wróg się nie przepiąnie, bo podejrzewa ganka — zetnij straty i wróć do farmienia kampów. Twój czas tam na pewno się przyda. Druga pułapka to summonery: gracze przepiają się i gonią za fragiem, żeby tylko "wycisnąć wartość" z Teleportu albo Flasha.

Przykład z niedawnej kolejki solo queue:

Camille i Lee Sin gonią Zeda dalej i dalej, bo już zainwestowali czas i summonery — choć mogli spokojnie zabrać znacznie cenniejszego Rift Heralda, a timery odrodzenia wroga i tak były krótkie. Efekt? Stracony baron i przegrana dwa minuty później.

Podsumowanie

Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i wszyscy podejmujemy nieracjonalne decyzje — w grze i poza nią. Ale świadomość, że one istnieją, to już połowa sukcesu. Następnym razem, gdy włożysz dużo czasu albo summonera w zagranie, zatrzymaj się na sekundę i zapytaj siebie: czy to wciąż się opłaca? Jeśli nie — odpuść, nic się nie stało. Lepiej stracić te zasoby niż oddać bezsensowną śmierć, bo dałeś się złapać w pułapkę kosztów utopionych.

Czytaj dalej