Zanim wyleci kolejny set TFT, Riot opublikował dev blog, w którym rozkłada Dragonlands na czynniki pierwsze — i szczerze przyznaje, co im wyszło, a co nie bardzo. Całe to podsumowanie po to, żeby wiedzieć, co poprawić dalej.
Wariancja i świeżość
Jeśli chodzi o projektowanie jednostek, ziarno Dragonlands się sprawdziło — reprintów było wyraźnie mniej. Poległo za to na wariancji. Do tego wrócimy: nowe cechy (traits) i więcej twistów w istniejących systemach mają to naprawić.
Bolączki systemu przedmiotów
Nowy Skarbowy Smok (Treasure Dragon) rozwiązał część problemów, ale był na tyle powiązany z Dragonlands, że zniknie razem z setem. Wchodzi za to coś uniwersalnego: Item Anvils, czyli wybór spośród kilku pełnych przedmiotów albo komponentów.
Spatule i emblematy
Obecny set miał zbyt wiele zwariowanych kompozycji, więc Riot je stłumi — koniec z sytuacjami, które jednym ruchem potrafią odwrócić losy całej gry.
Augmenty
Skoro Augmenty zostają z nami na dłużej, Riot deklaruje więcej uwagi i zasobów, żeby były zabawniejsze i lepiej zbalansowane.
Plany na kolejny set
Dalej — systemy, cechy ani mechaniki championów nie mają już ograniczać kombinowania przy składaniu drużyny. Riot robi też długą przerwę od championów z dwoma slotami: zamiast pomagać, blokowały budowanie kompozycji.
Devi skomentowali też nagrody z ekonomicznych cech w Dragonlands — przyznali, że wypaczyły flow wczesnej fazy gry. Od teraz będą je projektować wokół filozofii cashoutu: jeden duży zastrzyk ekonomii zamiast kapania po trochu.
Set 8 wyląduje z patchem 12.23 za parę tygodni, 7 grudnia.