GamercraftGamercraft
3 min czytania

Pro Play By Play: G2 vs XL

XL wchodzili w mecz o baraż LEC jak z nut — wygrana wczesna faza, przewaga nad G2, wszystko gra. Aż do potyczki przy Smoku, po której postanowili po prostu oddać całą swoją przewagę z powrotem.

RileaOpublikowano 5 sierpnia 2021

Pro Play By Play - G2 vs XL

XL wchodzili w mecz o baraż LEC jak z nut — wygrana wczesna faza, przewaga nad G2, wszystko gra. Aż do potyczki przy Smoku, po której postanowili po prostu oddać całą swoją przewagę z powrotem.

The Play

Stan gry‍

Po zabiciu Lissandry XL siedzą na przewadze 3k złota i kilkunastu killach, a Draven zdążył nazbierać mnóstwo dodatkowej kasy. G2 panicznie odpalają do bazy, a XL krążą wokół, szukając sposobu, żeby dobić przeciwnika jeszcze mocniej.

Część 1 - Przekroczenie granicy

Do chaotycznej wymiany ognia przy tier 2 turretce G2 na bot lanie — pasek życia im migocze, a XL czują krew w wodzie.

Rozumiem, czemu XL chcą dobić swoją przewagę — stawka jest wysoka, mecz decydujący. Tyle że zostanie przy tej akcji to w gruncie rzeczy zwykła chciwość:

  • Nie ma żadnego objective'u do zdobycia po ewentualnym zabiciu kolejnych graczy G2 — Smok już jest ich, a Barona to jeszcze za wcześnie
  • Brak fali minionów przy tower — nie spushują i nie wezmą tier 2 na bot lanie
  • Paski zdrowia i many mają niskie, więc pozostanie na miejscu to spore ryzyko

Część 2 - Śledzenie Teleportów

Teleport to jeden z najsilniejszych summoner spelli w grze, więc nic dziwnego, że obie drużyny mają łącznie 4 TP. Niestety dla XL — albo nie pilnowali timerów, albo w ferworze walki wyleciało im z głowy, że G2 mają jeszcze 2 TP. Efekt? Wunder i Caps wracają do walki z pełnym zdrowiem i maną:

A skoro TP mogą użyć prosto za plecami XL, G2 zamykają przeciwnika w klasycznych kleszczach:

Część 3 - Sprzątanie

Reszta to dla G2 formalność — teleporty dadz im lepszą pozycję plus pełne zasoby. Volibear leci jako pierwszy, resztę XL rozdzielają i zbierają pojedynczo.

Z tej team fightki G2 wyrównują złoto, biorą Barona i domykają grę.

Podsumowanie

Nie było tu outplayów ani finezji na championach — ale makro G2 wykonali wzorowo. Widzieli okazję: XL przekroczyli granicę, oba TP dostępne, warde za plecami XL otwierał flank.

Tyle że ta okazja w ogóle by nie powstała, gdyby XL zrobili krok w tył i uznali, że nie ma po co zostawać. Kluczowe: ani jednego objective'u do zdobycia w razie wygranej walki, a zdrowie i mana nisko. W ferworze, z adrenaliną po kille, łatwo to przegapić — ale zapamiętajcie: walka nie zawsze jest warta świeczki, jeśli nic z niej nie wyciągniecie.

Czytaj dalej